Archiwum sierpień 2019


.....
31 sierpnia 2019, 23:43

...

Czasami chciałabym umieć rysować, wówczas rysowałabym swoje marzenia.

Czasami chciałabym śpiewać, śpiewałabym o moim szczęściu.

Czasami chciałabym pisać wiersze, pisałabym o tym, jak piękny jest zachód i wschód słońca.

Czasami chciałabym móc tworzyć muzykę, mogłabym przekazać nastrój wieczoru w jednej melodii.

Czasami chciałabym móc latać, wzięłabym bliskie mi osoby za rękę i latalibyśmy nad nocnym miastem.

Czasami przykro mi, że nie znam wszystkich języków świata, wówczas każdego dnia mówiłabym jak kocham życie innymi słowami.

Czasami chciałabym móc czytać w myślach, aby uszczęśliwiać bliskich.

Czasami chciałabym być gwiazdą na niebie, aby rozświetlić najciemniejsze noce.

Czasami żałuję, że nie zdążę zatrzymać czasu podczas miłych chwil.

Ale mimo wszystko cieszę się, że to JA, że jestem teraz szczęśliwa. Tak to jest mój rok...:)

https://www.youtube.com/watch?v=vyp9pIoC-gY

........
25 sierpnia 2019, 22:05

...

Każdego dnia mamy nadzieję na szansę. Wychodzimy na ulicę, mijamy ludzi, rozmawiamy, dzwonimy do znajomych, wykonujemy wiele czynności, czynów, wyborów...Ale po co? I gdzieś w głębi podświadomości czekamy na jeden dzień, aby usłyszeć lub zobaczyć coś, co zmieni nasze życie, przepływ myśli wywróci nasz świat do góry nogami. Ale tego się boimy! Pragnienie zmiany i strach przed utratą tego, co jest - to dwa czynniki, które zmagają się w nas. Szukamy tej szansy, ta myśl zachęca nas do nowych działań. A gdy tylko pojawi się na naszej drodze bardzo ważna okazja, wyzwanie, jakie postawiło nam życie, nie zawsze jesteśmy szczęśliwi, że możemy ją podjąć. I jakbyśmy byli zaskoczeni, próbujemy ukryć się za rogiem lub skręcić w inny pas, wiedząc, że to tchórzostwo, wiedząc, że będziemy żałować, że czegoś nie zrobiliśmy. I w życiu każdy z nas czeka na cud - dla kogoś jest to coś zwyczajnego, ale bardzo pożądanego, ale ktoś chce dokonać czegoś niemożliwego. I ten cud jest zawsze za nami. Ale rzadko mamy odwagę i hart ducha, by po prostu się odwrócić...Im bardziej wierzymy w cuda, tym częściej zdarzają się:)

https://www.youtube.com/watch?v=Gfdcgr4rHrA

........
25 sierpnia 2019, 01:07

...

Wolność jest cienką linią obok samotności. Czasem siedzisz na plaży, próbując wdychać jak najwięcej powietrza do płuc, nie możesz oddychać, a gdzieś poniżej fale wybuchają z rykiem i mgła solna pozostaje na ustach, a na policzkach są słone ślady - uwielbiam to uczucie. Wschody i zachody słońca, bryza, pozostają same z moimi myślami. Oto, do czego tak bardzo dążyłam - moja wyobrażona wolność. Zamykając oczy i rozkładając ramiona, czuję podmuchy wiatru, ale rozumiem, że czasem nie mogę wystartować...zbyt ziemsko, zbyt zależnie, zbyt zmęczona złudzeniami, zbyt...??? A potem idę po mału i błądzę po brzegu, aby fale załamały się, uderzając moje stopy i przemokając, uśmiechając się do wciąż niespokojnego słońca, uśmiechając się po raz pierwszy od dłuższego czasu, bez powodu. Ale czy szczęście naprawdę potrzebuje powodów? A takie dni, kiedy leżysz na plaży i podziwiasz niebo oraz widoki przy szumie fal, na chwilę zapominasz, kim jesteś i gdzie jesteś, z kim jesteś i jak bardzo jest Ci w tej chwili dobrze, zagubiona pośród tego blasku i nagle przyłapujesz się na myśleniu, jak mała jestem Ja i Mój świat w porównaniu do ogromnego wszechświata . W ogóle nie ma światła - a niebo wygląda jak kopuła, tylko księżyc oświetla wszystko swoim zimnym, delikatnym blaskiem i wiatrem - wiatr zagłusza słowa, kiedy krzyczę i próbuję krzyczeć przez fale, próbując usłyszeć siebie, usłyszeć, aby wiedzieć, że istnieję, istnieję tu i teraz, taka słaba, taka mała i niepozorna - tak mało znaczące dla tego ogromnego świata, zagubionego na małej wyspie szczęścia, raju na ziemi. Morze nie zdradzi, a góry nie oszukają, a miliony gwiazd niczego nie obiecają w odpowiedzi na twoje głupie nadzieje, będą tylko uśmiechać się smutno i patrzą na ciebie z pobłażliwością i gwiazda spada, nie chcę składać życzeń. W końcu wiem - spadając, spala się i znika na zawsze. Tutaj teraz mogę żyć poza czasem, zapominając o obawach, śmieciach w głowie i niepotrzebnym zamieszaniu. Tutaj wszystko jest prostsze i bardziej zrozumiałe - wszystko, co niepotrzebne, idzie na dno i pozostaje tylko OBECNY czas. I po prostu odczuwając różnicę, nie chcę wracać tam, gdzie nie ma nic prawdziwego, tam, gdzie tak naprawdę nie obejmuje mnie nikt szczerze nie uśmiecha się...mówił wiele słów, ale nie czytał między wierszami, był w miejscu, w którym tak naprawdę nikogo nie interesowały moje czyny, nasze życie i nawet morze wylanych łez nie pomagało. Tak, wracam teraz do mojego rodzinnego świata. Ale wszystko nigdy nie będzie takie samo. Ponieważ nie będę taka sama jak wcześniej. Będę PRAWDZIWA. Bedę silniejsza. Będę JA.

.....
16 sierpnia 2019, 18:00

...

Wszyscy w dzieciństwie czasami zauważyliśmy, że dorośli w ogóle nas nie rozumieją. Mają inny, dorosły świat, który przyciąga się jak magnes...I chcemy szybko stać się dorosłymi, ponieważ wydaje nam się, że wtedy możemy zrobić wszystko - już w naszym dorosłym świecie będziemy wolni! Dorastamy stopniowo, z każdym nowym wydarzeniem, z każdym nowym dniem - pierwszym pocałunkiem, pierwszymi łzami, pierwszą radością i bólem, dzień po dniu żyjemy i nie zauważamy, jak dorastamy. Wychodzimy z dzieciństwa. I pomimo tego, że tego właśnie chcemy - nawet nie rozumiemy, że nie ma odwrotu i to, do czego dążymy, nadejdzie, ponieważ jest to bieg czasu. Ale z jakiegoś powodu nie zauważamy, jak się różnimy - widzimy tylko rezultat. Jakby zasnąłeś jako dziecko, ale obudziłeś się jako dorosły, ale to nie jest nagły proces - po prostu nie zauważamy jego przebiegu. A co dzieje się z osobą, która dojrzała? Nie staje się ponownie dzieckiem,zaczyna starzeć się. Ale to nieprawda, że ​​przestajemy grać, ponieważ się starzejemy. Nie! Starzejemy się, ponieważ przestajemy grać. Kiedy w naszych duszach umiera dziecko, które patrzy na świat jak z bajki, wierzy w cuda, myśli, że Święty Mikołaj istnieje i wszystko ma szczęśliwe zakończenie, kiedy to się dzieje, część nas też umiera. Ważna i specjalna część. Nie wierzymy już, że najlepsze jeszcze przed nami. Nie wierzymy, że możemy się zakochać po zdradzie i kłamstwach, po setkach rozczarowań.Nie wierzymy, że możemy znów się uśmiechnąć.Nie wierzymy, że są dobrzy ludzie, że istnieje wzajemna miłość, że istnieje prawdziwa przyjaźń. Przekonujemy się, że możemy żyć bez miłości, bez drugiej połowy, bez nadziei. Myślimy, że możemy żyć bez marzeń, a przyszłość wydaje się pozbawiona sensu i pusta.Ale tak nie jest. Jutro przynosi nam nowe perspektywy. Nowe uśmiechy, specjalne słowa, wydarzenia, do których często nie przywiązujemy wagi, nie wiedząc, co dokładnie będzie miało decydujący wpływ na nasze przeznaczenie. Nie zauważamy nadejścia jesieni, piękna kwiatów, promieni słonecznych w naszym pokoju, ale to nie znika, a świat się nie zatrzymuje, tylko my sami się zatrzymujemy. Jak to jest ? Chcemy iść naprzód, nie chcemy pozostać w przeszłości, w której nie ma nic prócz pustki i cierpienia, ale tak się boimy, że stoimy, nie jesteśmy w stanie iść do przodu i nie wiemy o najważniejszej rzeczy: NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, ŻEBY BYĆ TAKIM, JAKIM CHCESZ BYĆ! Wiek i liczba rozczarowań nie mają z tym nic wspólnego. "Sen zawsze może stać się rzeczywistością, ale sen jest jak kwiat, więc aby rósł, należy o niego dbać, podlewać i pielęgnować! Ktoś ma jeden piękny kwiat, ktoś ma cały ogród, a ktoś ma tylko kilka nasion w dłoni. A jeśli w tej chwili zaciskasz pięść, trzymasz tam nasiona posadź je! Właśnie teraz Twoje marzenie chce stać się pięknym kwiatem, który pokoloruje twoje życie. Kochaj w sobie dziecko, które nigdy nie pozwoli, by Twój piękny kwiat uschnął."

.....
13 sierpnia 2019, 18:52

 

Wiem, czym jest miłość: sen bez koszmarów, wędrujący i marzycielski wygląd, delikatne pocałunki, magiczny nastrój przez całą dobę,zapomniane rzeczy, światło przed tunelem i całowanie rano...to uczucie euforii.

 

Wiem, czym jest zauroczenie: jest to ego całkowicie rozpuszczone w czymś nieznanym, ale już bardzo ważnym, słodkie drżenie całego ciała po prostym dotyku, nieprzerwane rozmowy telefoniczne i SMS-y, pewność siebie, rozczochrane włosy rano i uśmiech, który zdradza cię lepiej niż jakiekolwiek słowa i zapewnienia...

 

Wiem, czym jest rozstanie : ból, który stopniowo przyćmiewa sens życia, zimna herbata, łzy w poduszce, wiecznie opuchnięte oczy, pragnienie osiedlenia się na bezludnej wyspie.Pogarda dla siebie i nienawiść do wspomnień...

 

Wiem, czym jest samotność: są to rzeczy rozrzucone w bałaganie, szalenie filozoficzne notatki w zeszycie, świeca z na wpół zepsutym knotem, odrobina wina, muzyka lecąca w kółko i uczucie zimna w środku...

 

Wiem, czym jest nienawiść: niesamowita wydajność, coś w rodzaju zbyt inteligentnych książek, schludny manicure i nowa fryzura, niekończące się podróże po mieście i rozmowy z samym sobą na tematy czysto abstrakcyjne i pragnienie zemsty i olbrzymia moc w całym ciele...

 

Wiem, co to jest obojętność: są to zdjęcia porzucone w odległym kącie, chęć skasowania numeru telefonu, lekka drażliwość, cyniczny uśmiech i rozmowy o niczym” w przypadku przypadkowego spotkania...

Skąd ja to wszystko wiem...? 

https://www.youtube.com/watch?v=-GEigKjr53g