Archiwum 05 listopada 2019


.....
05 listopada 2019, 22:15

...

Zapalam małą świeczkę na czas rozmyślania o tym co by napisać, które z uczuć ubrać w słowa i tak nie wyrażające w pełni tego, co w mym sercu kołacze. Za oknem zapadł zmrok, mały płomyczek rozświetla pomieszczenie, a ja za czymś tęsknię - za czym...? Co tak dobija się do mej duszy, co tak wypełnia każdą moją myśl od kilku dni, co mnie tak przytłacza i cieszy jednocześnie...To myśl o dobrych ludziach, o tych których w ciągu mojego życia zdążyłam poznać. Dziś nie rozmyślam o tych, których imiona w przyszłości uda mi się zapamiętać. Dzisiejszego wieczoru wypełniam serce wspomnieniami o tych, których imiona znam już bardzo dobrze, bo coś znaczą w mojej historii, ponieważ oni ją napisali...Wszyscy razem i każdy z osobna. I pojawia siś świadomość przemijania - to paskudne uczucie, że nikogo bez względu na to jak mocno się kocha, nie można zatrzymać wyłącznie dla siebie. Krzyczymy, buntujemy się, protestujemy, lecz to nie zatrzyma przemijania osób w naszym życiu. I przy każdym spotkaniu wpatruję się ludziom głęboko w oczy, by zapamiętać to spojrzenie na zawsze, bo jutro jest zawsze inne, zawsze jakieś szybsze, dalsze, a czasem o jednego takiego ważnego czlowieka mniej. Bo zabrała go śmierć, bo brak czasu, bo pochłonęła go dynamika życia, bo tak nie wolno...Zapalam, więc malutką świeczkę, by podziękować wszystkim i każdemu z osobna za to, że jest, że pojawił się w moim życiu pozostawiając trwały ślad swojej wyjątkowej obecności...

 

https://www.youtube.com/watch?v=I591j8SWBqE